Dymisja Jacka Tomczaka
Wybuchła 30 października 2024 roku, gdy Wirtualna Polska opublikowała tekst dziennikarza Szymona Jadczaka o kancelarii notarialnej sekretarza stanu w Ministerstwie Rozwoju i Technologii Jacka Tomczaka, posła klubu PSL-TD z Poznania. Tomczak został powołany na to stanowisko 18 grudnia 2023 roku przez premiera Donalda Tuska, na wniosek ministra Krzysztofa Hetmana, z rekomendacji ludowców, a od miesięcy walczył o program dopłat do kredytów mieszkaniowych "Kredyt na start".
Według Wirtualnej Polski kancelaria Tomczaka, prowadzona jako spółka cywilna razem z żoną Agatą, miała w ostatnich czterech latach brać udział w 3601 aktach notarialnych dotyczących sprzedaży 1717 lokali w 24 inwestycjach deweloperskich w Poznaniu, Swarzędzu i okolicach. Dziennikarze ustalili to na podstawie ksiąg wieczystych. Część aktów sporządzał sam Tomczak, resztę jego żona i czterech zastępców notarialnych. WP oszacowała, że przychody kancelarii wyniosły kilka milionów złotych, i zaznaczyła, że to tylko szacunki, bo spółka cywilna nie publikuje wyników. W oświadczeniach majątkowych Tomczak wykazał od 2019 roku przychód z kancelarii w wysokości 330 500 zł i dochód 9325 zł. WP napisała, że forma spółki cywilnej pozwala na elastyczny podział zysków i że możliwy jest scenariusz, w którym większość dochodów trafia do żony.
Tego samego dnia Wirtualna Polska opublikowała drugi tekst, autorstwa Patryka Słowika i Pawła Figurskiego, w którym zarzuciła Tomczakowi, że jeszcze jako zwykły poseł potajemnie lobbował na rzecz chińskich koncernów technologicznych. Tomczak nie odpowiedział na pytania dziennikarzy.
Minister rozwoju i technologii Krzysztof Paszyk napisał na portalu X, że doniesienia traktuje bardzo poważnie i w trybie pilnym wezwał Tomczaka do złożenia wyjaśnień. Po godzinie 15:00 ministerstwo ogłosiło, że Tomczak złożył rezygnację z funkcji sekretarza stanu "w trosce o dobro i wizerunek resortu". Jak podała Polityka, zrezygnował po rozmowie z liderem PSL Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem. Według nieoficjalnych informacji OKO.press Kosiniak-Kamysz miał go do tego nakłonić.
Tomczak nazwał rezygnację "jedyną sensowną decyzją". Mówił Polsat News, że rok wcześniej zawiesił działalność notarialną, a przeciętna kancelaria notarialna w Poznaniu sporządza około tysiąca aktów rocznie. Zapowiedział pozew przeciwko Jadczakowi i redakcji WP oraz oświadczył, że przeciw niemu i ministerstwu prowadzona jest "wojna hybrydowa", a w tej sprawie złożono zawiadomienie do ABW. Jadczak odpowiedział w Radiu Poznań: "My nie zarzucamy Jackowi Tomczakowi, że pracował jako notariusz". WP napisała, że działalność kancelarii prowadzi jego żona, czego Tomczak nie sprostował.
Z odpowiedzi ministerstwa z 17 grudnia 2024 roku na zapytanie poselskie Jacka Sasina nr 1999 wynika, że Tomczak złożył rezygnację 30 października, a formalnie został odwołany 5 listopada 2024 roku. Na pytanie, czy zawiadomiono organy w sprawie ustaleń mediów, resort odpowiedział, że urzędy państwowe nie działają na podstawie doniesień medialnych.
Wiceminister, który przekonywał, że dopłaty do kredytów nie podniosą cen mieszkań, stracił stanowisko w jeden dzień, a poselski mandat zachował.