Totalizator Sportowy
Została ujawniona 30 września 2024 roku, gdy portal Onet.pl opisał, co od początku roku działo się w Totalizatorze Sportowym, spółce w całości należącej do Skarbu Państwa i nadzorowanej przez Ministerstwo Aktywów Państwowych. Jak podał Onet, w ciągu kilku miesięcy odwołano wszystkich dyrektorów oddziałów terenowych, łącznie 17 osób, a ich miejsce zajęli ludzie z jasnymi politycznymi powiązaniami.
Według relacji Onetu, powtórzonej przez PAP i SuperBiz, beneficjentami zmian mieli zostać lokalni działacze PO, PSL i Lewicy, bliscy współpracownicy czołowych parlamentarzystów koalicji rządzącej, a nawet "boiskowy kolega Donalda Tuska". Jak potem przyznał minister, otwartych postępowań na te stanowiska nie było.
Spółka odpowiedziała jeszcze tego samego dnia. W oświadczeniu z 30 września 2024 roku Totalizator Sportowy "kategorycznie zaprzeczył" doniesieniom portalu, zapewnił, że wszystkie osoby, które objęły stanowiska dyrektorskie, spełniają wymagania formalne i mają potrzebne kompetencje, a rekrutacja na każdym szczeblu jest przejrzysta. Zarzut powiązań politycznych nazwał bezpodstawnym i przypomniał o nieprawidłowościach z poprzednich lat, między innymi o angażowaniu szeregowych pracowników w kampanie wyborcze i o zatrudnieniu na fikcyjnym stanowisku.
Następnego dnia Ministerstwo Aktywów Państwowych poinformowało, że analizuje doniesienia i zwróciło się do rady nadzorczej o informacje. Rada zebrała się w trybie pilnym 2 października 2024 roku i wezwała zarząd do szczegółowych wyjaśnień dotyczących trybu, kryteriów i okoliczności powołania dyrektorów oraz do przedstawienia wniosków z audytu kompetencyjnego kadry i nowej, przejrzystej polityki kadrowej. 8 października 2024 roku zaleciła przygotowanie założeń konkursowych na stanowiska dyrektorów i ich zastępców.
Marszałek Sejmu Szymon Hołownia skomentował sprawę wprost: "po roku koalicji okazuje się, że w Totalizatorze Sportowym ciotka na ciotce, wujek na wujku, krewny na krewnym i znajomy na znajomym. Nie na to się umawialiśmy".
10 października 2024 roku rada nadzorcza po otrzymaniu wyjaśnień odwołała prezesa zarządu Rafała Krzemienia, powołanego na to stanowisko w marcu tego roku. Obowiązki prezesa powierzyła Mariuszowi Błaszkiewiczowi, członkowi zarządu do spraw finansów i inwestycji, i wszczęła postępowanie kwalifikacyjne na prezesa. Minister aktywów państwowych Jakub Jaworowski oświadczył, że w ocenie rady nie złamano ani prawa, ani wewnętrznych regulacji, ale "nie dochowano najwyższych standardów, z czym ja osobiście się zgadzam, ponieważ nie było otwartych postępowań na stanowiska dyrektorów regionalnych". Dodał: "Nie będę tolerował zatrudniania »po znajomości«".
Przypomniał też, że umowa z wyborcami zakładała "bardzo przejrzyste procesy rekrutacyjne". Premier Donald Tusk zapowiadał w połowie stycznia 2024 roku, że w spółkach Skarbu Państwa "każdy będzie musiał przejść procedurę konkursową".
Poseł PiS Jacek Sasin pytał w interpelacji 11 października 2024 roku o świadczenia dla odwołanego prezesa, w tym odprawę i zakaz konkurencji.
Konkursy na stanowiska dyrektorów rada nadzorcza zaleciła dopiero po artykule Onetu.