Dodatki mieszkaniowe posłów
Sprawa wybuchła 30 września 2024 roku, gdy Radosław Karbowski, publikujący w serwisie X analizy polityczne, napisał, że posłowie Koalicji Obywatelskiej Arkadiusz Myrcha i Kinga Gajewska, małżeństwo, pobierają z Kancelarii Sejmu łącznie 7750 zł miesięcznie ryczałtu na wynajem jednego mieszkania w Warszawie. Kinga Gajewska otrzymywała 4000 zł, wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha 3750 zł, a oboje mieszkali w jednym lokalu. Karbowski dodał, że przed wyborami w 2023 roku Gajewska deklarowała, że mieszka w Błoniu, jak podał portal TVN24.
Ryczałt przysługuje posłowi niezameldowanemu w Warszawie, który nie ma tam tytułu prawnego do lokalu i nie jest zakwaterowany w Domu Poselskim. Według dziennika "Rzeczpospolita" nie może on przekraczać kosztu zakwaterowania w Domu Poselskim, czyli 4 tys. zł brutto miesięcznie. Kinga Gajewska powiedziała Interii, że z mężem wynajmuje jedno dwupokojowe mieszkanie w pobliżu Sejmu, żłobka i przedszkola dzieci, do czynszu dopłacają, a pod Warszawą budują dom, do którego przeprowadzą się po zakończeniu budowy.
3 października 2024 roku w sieci opublikowano pismo podpisane przez Arkadiusza Myrchę, adresowane do Komisji Etyki Poselskiej, w którym stałe miejsce zamieszkania i meldunek wskazano w miejscowości zakrytej w publikacji, a "warszawskie miejsce zamieszkania jest na potrzeby czysto podatkowe", bo tylko jako warszawski podatnik mógł zapewnić dzieciom miejsca w publicznych placówkach. TVN24 zapytał Myrchę, Gajewską i Kancelarię Sejmu o autentyczność pisma, ale do publikacji tekstu nie dostał odpowiedzi. Kancelaria Sejmu odpowiedziała portalowi Onet, że nie ma podstaw do odebrania tego uprawnienia posłowi pozostającemu w związku małżeńskim z innym posłem. 7 października Gajewska uzupełniła rejestr korzyści o dom w budowie o powierzchni 166 metrów kwadratowych, otrzymany od rodziców, oraz darowiznę 40 tys. zł od męża.
14 października biuro prasowe Sejmu przekazało Polsat News, że ryczałt pobiera 211 posłów, łącznie 817 030,48 zł miesięcznie. 15 października "Fakt" podał, że wiceminister aktywów państwowych Robert Kropiwnicki z KO wykazał w oświadczeniu majątkowym 12 mieszkań o łącznej powierzchni 642 metrów kwadratowych, a pobiera 3,5 tys. zł ryczałtu. Gazeta zaznaczyła, że adresy mieszkań zostały w oświadczeniu ukryte, więc nie wiadomo, czy któreś leży w Warszawie.
18 października marszałek Sejmu Szymon Hołownia powiedział, że Komisja Etyki Poselskiej "nie dopatrzyła się żadnych powodów do ukarania" posłów KO, i poinformował, że szef Kancelarii Sejmu Cichocki ma przejrzeć wydatki z ryczałtów poselskich. Tego samego dnia Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie fałszywego oświadczenia majątkowego Gajewskiej po zawiadomieniu posła Łukasza Mejzy, a w grudniu Gajewska została przesłuchana jako świadek, jak podała Interia. Nikt nie usłyszał zarzutów.
Komisja Etyki nie znalazła powodu do kary, Kancelaria Sejmu nie znalazła podstaw do odebrania ryczałtu, a prokuratura zajęła się oświadczeniem majątkowym posłanki, nie ryczałtem.